teologia mediów

Teologia mediów. Na naszym Wydziale Teologicznym UKSW to specjalizacja dla doktorantów i dawna specjalność studiów – obecnie dziennikarstwo i komunikacja społeczna. I ja, i wielu moich dobrych Koleżanek i Kolegów ma stopnie naukowe z tej dyscypliny. To część nauk o mediach, mediów i komunikowania społecznego. O co nam chodzi jako naukowcom?

W 2014 r. usłyszałem, że nasze stopnie naukowe z teologii środków społecznego przekazu wymagają sprawdzenia. W 2011 r. staraniem środowisk Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego i innych, powstały nauki o mediach. Wpisane do obszaru nauk społecznych. Przeczytałem w prestiżowych Studiach Medioznawczych, że to interdyscyplinarny projekt. Wybrzmiało to na konferencji z okazji 25-lecia IEMiD w ub. r., że teologia mediów została uznana jako część systemu. Choć jest starsza od nauk o mediach o 19 lat.  Nie znamy końca obecnej reformy nauki i szkolnictwa wyższego, ale wiemy, czym się zajmujemy.

Teologia mediów. Empiria a spojrzenie ogólne

Idę wczoraj ulicą do sklepu. Mija mnie uczennica ze smartfonem. Prawie się potrąciliśmy, bo tak była w niego wpatrzona. Pomyślałem, jak badać tą sytuację? Psychologa społecznego interesuje, jakie są jej relacje z rówieśnikami. Można projektować ankietę nt. wpływu mediów, używania smartfona przez nią i korelacje z konkretnymi sprawami jak jej czytelnictwo, aktywność sportowa. Zmienne niezależne i zależne, skale, metody badania. Patrzyłem się na nią – na szczęście mnie nie zauważyła – i przyszło mi w końcu do głowy: po co? dlaczego? jaki sens? jak najdalej możemy zapytać o sens?

Teologia mediów – zarys metody

Mamy problem z naszą dziedziną, a przede wszystkim z jej ugruntowaniem w systemie nauk. Czasem prosimy o pomoc uznanych medioznawców, ale oni jedynie mówią: Piotr, to ciekawe, ale jedyne, co ja wiem o teologii to, że chodzę w niedzielę do Kościoła. Piotr, to wartościowe, potrzebujemy etyki mediów, może nawet rozważcie u Was dziennikarstwo religijne. Piotr, jesteście w systemie nauk o mediach, pokażcie tylko, co robicie. W praktyce ogranicza się często nauki o mediach do nauk społecznych. Po XIX w. dostrzegamy, że nauka to nie tylko empiria i ideologiczny scjentyzm.

Moi Koledzy i Koleżanki podejmują życiowe decyzje. Czy aspirować do grona myślicieli techniki, czy też badać korelacje? Czy, mówiąc prościej robić doktorat i habilitację z filozofii i teologii, w zakresie mediów, czy też bezwstydnie wstydzić się siebie i swojego myślenia? Jednak w tym ich niezdecydowaniu, w którym im śmiało pomogę, pada ważniejsze pytanie. Czy chcemy badać sens techniki? Dotychczasowe moje życie naukowe polegało na a) pokazywaniu sensu uczenia się mediów, b) robieniu edukacji medialnej od przedszkolaka do seniora. Interesowały mnie te dwie rzeczy, sens i praktyka.

Teolog mediów – myśliciel mediów z poszerzoną perspektywą

Jeśli zobaczycie hasło teologia techniki i filozofia techniki na Wikipedii, zobaczycie listę ciekawych nazwisk. Jeśli przeczytacie 50 artykułów o mediach zobaczycie, że te nazwiska się powtarzają. To myśliciele mediów. Taki chociażby Marshall McLuhan. Media są przekazem, globalna wioska itp.  A jego nauczyciel to Jacques Ellul. Kompletnie nikt go nie wykłada. Tymczasem większość poglądów na technikę macie właśnie od niego. M. in. przekonanie, że technika jest naturalnym osiągnięciem ludzkości i że trzeba się z nią oswoić od dziecka, bo technologia ma na nas wpływ. Czytam ich ciągle, bo dali mi poczucie sensu. I pomysł na praktykę.

teologia mediów
Uczennica ze smartonem. Nauki empiryczne pytają o korelacje, teologia mediów o sens techniki

Teologia mediów. Jak badamy?

Zdarzyło Wam się kiedyś oglądać Starożytnych kosmitów na Fokus TV? Racjonalne. Pewnie, że racjonalne, bo układa się w całość. Teologia jest prawie podobna, ale są różnice. Inspiracją jest wiara – prawie jak w Starożytnych kosmitach, ale różnica polega na udokumentowanych przypadkach oddania swojego życia za wiarę. Jeśli ktoś decyduje się na taki krok, to skala poważności rośnie.

Teolog może być na kolanach i obok. Obaj racjonalizują wiarę. Obaj pytają się o sens, także techniki. A jak pytania o technikę to i o media, komunikację społeczną. To nie jest tylko odpowiedź na nowe dyrektywy watykańskie i ich analiza. To próba zrozumienia np. Blade Runnera 2049. Kim jestem jako człowiek, a kim jest android?

Znaki czasu

Teologia mediów posługuje się metodą fenomenologiczną. FAP/FATP. Poszukuje zjawisk uogólnionych jako znaków czasu. Pyta o kategorie jakościowe: audiowizualność, sztuczna inteligencja. Znaki czasu to ugólnione zjawiska, zebrane w pewną całość, charakterystyczne dla pewnej epoki (F – fenomeny). Analiza dotyczy zmian w człowieku, w jego naturze na poziomie ogólnym (A – antropologia). To sens uczennicy ze smarftonem. Teologia to piętro wyżej, to pytanie o jej możliwe relacje z Bogiem, jeśli wolicie inny język: relacje transcendentne, wykraczające poza empirię (T- teologia). P to praktyka, czyli co z tym zrobić.

Pójść dalej

Nauka to metoda. A metoda jest jej podstawą. Widzę uczennicę ze smarfonem i uogólniam ją jako zjawisko. Stawiam pytania o jej zachowanie jako pewien typ zachowań. Zastanawiam się jak to jest, jeśli to człowiek typowy dzisiaj. Opisuję ją. Pytam o sens jej bycia-ze-smartfonem, bo widzę, że to takie zespolenie, którego nie dam rady oddzielić. Choć w myślach już byłem na Marsie i nawet dalej, i choć znam prawa materii, to chcę zapytać: po co? Teolog dopuści możliwość pójścia dalej, potraktowania poważnie perspektywy wiary.

Teolog zrobi to racjonalnie, tak żeby nie zaburzyć wiary/niewiary. Dopuści dowód z wiary, ale tak, żeby prawie nie wierzyć. Nie da się ponieść egzaltacji. Postawi pytanie, czy uczennica ze smartfonem jest bliżej komunikacji w pełni? Każde następne pytanie, które przyjdzie nam do głowy jest możliwe i dopuszczalne. Jeśli jest racjonalne i metodyczne, jest naukowe. Jeśli potraficie pójść dalej, pójdziecie dalej. Jeśli pójdziecie dalej w pytaniu, pójdziemy wszyscy. Jeśli coś jest możliwe, jest do osiągnięcia. Jeśli coś można powiedzieć, ktoś to powie. Jeśli coś można udowodnić, na pewno ktoś spróbuje. Jeśli są granice nauki, to teologia jest na skraju pytań.

Jasność metody

Skoro już doszliśmy do tej granicy to, co dalej? Jeśli zbliżamy się do sensu tego wszystkiego, to język zaczyna naturalnie kończyć swoje możliwości. Autor również. To się wymyka możliwościom twórczym. Dalej jest literatura, poezja, film. Tu się kończą możliwości.

Prawie się kończą. W naukach społecznych mamy metody jakościowe. To kategoryzowanie wypowiedzi, takiej jak ta moja dzisiaj, i próba jej ugólnienia. To zebranie fragmentów czyiś poglądów w większe całości. Tak m.in. analizujemy w teologii mediów wypowiedzi papieży. To, co zostało napisane staje się przedmiotem analizy jako dokument czasu. Od ponad 50. lat mamy teorię ugruntowaną Anselma Straussa i Barneya Glasera. Rzeczywistość społeczną rozumieją zaangażowani w nią aktorzy. Ja piszące staje się ja społecznym.

Tam, gdzie kończy się język, zaczyna się badanie doświadczenia piszącego lub mówiącego. Jest też autoetnologia, czyli badanie siebie jako badacza. Kathy Charmaz, znawczyni wspomnianaj teorii ugruntowanej, uważa, że badacz jest pełną częścią badania i nie musi się oczyszczać z poglądów wstępnych. Filozof czy teolog mediów, to ten który myśli samodzielnie o uogólnionych zjawiskach medialnych. Teolog dopuści kwestie wiary do intepretacji. A potem bada sam siebie, a przede wszystkim wypowiedzi innych.

Umiem połączyć nauki społeczne, pedagogikę, nauki o mediach i teologię. Wybrałem teologię mediów, bo szukam sensu techniki. Szukam momentu, w którym nie będę w stanie napisać nic więcej, ale chcę poznać. Chcę pójść dalej.

Ilustracje: 
Beautiful Faces of Berlin, Orthodox Christmas procession, lead by Patriarch of Jerusalem Theophilos, Flickr CC BY-NC-ND 2.0
PRODick Thomas Johnson, High School Girl Not Allowed To Show Her Face, Flickr CC BY 2.0

Autor

Piotr Drzewiecki

Dziennikarz, medioznawca, prof. UKSW