Pierwszy teledysk w historii

Pierwszy teledysk w historii. Pierwsze telewizje muzyczne okazały się medialną rewolucją lat 80-tych. Dziś nie sposób wyobrazić sobie współczesnej kultury audiowizualnej bez MTV, wideoklipów, transmisji koncertów live, wywiadów z gwiazdami rocka czy hip-hopu. Teledyski mają niewątpliwie wartość artystyczną, choć nierzadko stanowią produkt zręcznie zorganizowanych przedsięwzięć komercyjnych. Ale czy mogą mieć także walory edukacyjne? 

Muzyka i media audiowizualne

Pierwsze próby łączenia muzyki i filmu miały miejsce już w latach 20-tych minionego stulecia. Niemiecki filmowiec Oscar Fischinger tworzył pierwsze animowane kreskówki, które w kinach reklamowały płyty z muzyka jazzową i klasyczną. Pod koniec lat 40-tych pojawiły się w USA wizualne szafy grające, dzięki którym można było oglądać ówczesne, z wolna rozbłyskające gwiazdy muzyczne.

W czasów rock and rolla (lata 50-te) coraz więcej osób zajmowało się tworzeniem filmów muzycznych na potrzeby kina. Jednak to dopiero telewizja przyniosła nowy sposób łączenia dwóch, różnych dotąd dziedzin sztuki: dźwięku i ruchomego obrazu. Wcześniej znane były, co prawda, music-halle, transmisje koncertów czy nagrania w studio. Ale nikomu nie przychodziło jeszcze do głowy, żeby stworzyć dla określonego utworu odrębną minaturę filmową. Jednym z pierwszych wideoklipów wyprodukowano dla zespołu Queen (1975 do utworu Bohemian Rapsody). Pokazany w angielskiej BBC szybko wyniósł nieznany jeszcze zespół na szczyty list przebojów.

Początki telewizji muzycznej

Prawdziwym przełomem okazało się powstanie amerykańskiej stacji MTV (Music Television) w 1981 roku. Początkowo kanał miał zaledwie 1,5 mln abonentów, by po 4 latach docierać już do 20 mln widzów. Telewizja stopniowo rozszerzała swój zasięg wchodząc na rynki Australii, Azji i Brazylii. W 1987 roku w Londynie powstała MTV Europe. Obecnie stacja ma zasięg globalny. Tworzona w różnych wersjach językowych  (MTV Latin America, MTV Japan, MTV Polska) dociera do ponad 250 mln ludzi. To właśnie ta telewizja umożliwiła światową karierę takim zespołom i wokalistom jak Duran Duran, The Eurythmics, Madonnie czy Michelowi Jacksonowi.

Dużym sukcesem programowym okazał się cykl koncertów akustycznych MTV Unplugged. Dużą również popularnością cieszyły się animowane kreskówki m.in.  z dwoma komicznymi postaciami: Beavisem i Butt-Headem, chociaż mocno krytykowano niski poziom edukacyjno-wychowawczy tego typu projekcji. Narodził się także nowy gatunek prezentera tv, którego odtąd nazywa się veejay-em (video jockey, termin powstały od dyskotekowego i radiowego dj-a). Do lat 90-tych w Europie stacja pozostawała bezkonkurencyjnym medium muzycznym. Do czasu powstania dwóch niemieckich kanałów: VIVA i VIVA2, które zdominowały medialne rynki muzyczne Niemiec, Austrii i Szwajcarii.

Pierwszy teledysk w historii
Pierwszy teledysk w historii. Za taki jest uznawany klip przygotowany dla zespołu Queen do utworu Bohemian Rapsody w 1975 r.

Do jakiego stopnia MTV odmieniła nasza kulturę muzyczną? Stacji udało się stworzyć nierealne, zamknięty hermetycznie świat, eksponujący fizyczne piękno i seksualność, a tym samym pozostający czymś atrakcyjnym i wzorcowym dla odbiorców. Ów świat miał służyć podstawowemu celowi MTV – sprzedaży płyt przez współpracujące koncerny muzyczne. Potężna stacja lansowała to, co jej zdaniem będzie się dobrze sprzedawać, niekoniecznie wyjątkowe pod względem artystycznym. W wielu przypadkach muzycy w ogóle nie zaistnieliby na rynku, gdyby nie pomoc specjalistów od obrazu, zręcznie pracujących przede wszystkim nad wizerunkiem, w drugiej kolejności – nad brzmieniem. MTV przyczyniło się także do uniformizacji kultury młodzieżowej na całym świecie, popularyzując prosty model konsumpcji i rozrywki.

Młodzież i teledyski

Młodzież należy do najbardziej atrakcyjnej grupy wiekowej dla reklamodawców. Masowa telewizja muzyczna zmierzała do stanu, w którym wszyscy młodzi ludzie będą słuchać tego samego, żuć te same gumy, pić napoje, podobnie się ubierać itd. Same wideoklipy (łac. video – widzę, ang. clip – fragment większej całości, przyrząd do łączenia rzeczy) musimy jednak uznać za nowe teksty kultury, audiowizualne miniatury o mniej lub większej wartości artystycznej, produkowane jednak w celach komercyjnych. Obecne są dynamiczną, zrytmizowaną i pulsującą kondensacją obrazów, słów i muzyki, dawniej były bardziej statycznym zapisem, przypominającym nagranie w studio czy popis estradowy.

Czego uczą wideoklipy?

Można zaryzykować tezę negatywną, że teledyski niczego nie uczą. Należą do sfery rozrywki prostej, łatwej i przyjemnej. Nie wymagają od widza niczego poza zaangażowaniem się w obraz. Odwołują się – podobnie jak reklamy komercyjne i polityczne – do ukrytych pragnień i tęsknot odbiorców. Chcę wyglądać tak, jak oni. Żyć tam na ekranie, dlatego oglądam. Pojawia się niekiedy zarzut, że kultura MTV jest nacechowana liberalizmem i swobodą obyczajów. Nie można jednak przypisywać jej wszystkiego, co najgorsze. Przede wszystkim wskazuje na różnorodność form muzycznych i stwarza odbiorcy perspektywę wyboru.

Pierwszy teledysk w historii
MTV – pierwsza telewizja muzyczna na świecie, powstała w 1981 r.

Pierwszym elementarnym wyborem, jaki dokonuje jest decyzja: oglądać/nie oglądać. Drugim jest realizacja pragnienia poznawania tego, co nowe. Trzecim wezwanie do własnej recenzji – czy, to, co oglądam podoba mi się czy nie. Stąd listy przebojów, które z radia trafiły także do telewizji, w których oglądający mogą wyrazić swoją opinię na temat obejrzanych klipów i usłyszanych utworów. A zatem nie można do końca powiedzieć, że odbiorca został zdeterminowany przez medium, że nie pozwala mu się do końca wybierać, choć – tu trzeba przyznać – jego wybór jest często zręcznie kierowany przez kreatorów stacji. Kandydat na prezydenta przodujący w sondażach wcale nie musi być najlepszym, podobnie jak i wokalista czy zespół rockowy. Pojawia się tu efekt statystyczny – skoro większość głosuje na tego, a nie innego, to znaczy, że jest najlepszy. Z tym efektem edukacja medialna również powinna prowadzić pedagogiczną wojnę.

Produkcja i odbiór teledysków

Analogicznie jak w wypadku filmów kinowych mamy zarówno mega- produkcje o wysokich budżetach i niskim poziomie artystycznym, i odwrotnie – wideoklipy niszowe, o ambicjach dzieła sztuki. Samym teledyskom trudno pełnić funkcje wychowawcze. Raczej zarzuca się im, że jest dokładnie odwrotnie. Niezbędna jest – jak się wydaje – edukacja do nich. Głównym jej celem jest ciągłe uwrażliwienie na słowo i muzykę w przekazach audiowizualnych przy docenieniu warstwy wizualnej. Po drugie czymś pożytecznym na zajęciach medialnych wydaje się analiza treści, które niosą wideoklipy: jakie historie opowiadają, co bohaterowie przeżywają, jaką rolę pełni w nich wokalista, jak jest pokazany zespół, jak owa historia ma się do tekstu piosenki. Warto zwrócić także uwagę na sposób zachowania się artystów, na ich ubrania, makijaż – i to również poddać analizie porównawczej. Przede wszystkim – co najbardziej interesujące – spróbować własnej recenzji: co pokazano absolutnie nowego, co jest zwyczajną kalką. Uczyć się świadomie oceniać i wydawać własne opinie.

Dla młodych ludzi muzyka odgrywa ważną rolę. Zakładają swoje zespoły, mają ambicje grać koncerty, może nawet nagrywać płyty. Wspólne oglądanie teledysków i dyskusja o nich może również przyczynić się do rozwoju ich kultury, nie tylko muzycznej, ale i scenicznej. Być może na takich zajęciach narodzą się nowe pomysły kreowania swojego wizerunku jako początkującego wokalisty czy zespołu. Wideoklipy możemy potraktować jako edukacyjny punkt wyjścia do naszych samodzielnych twórczych poszukiwań. Podpatrujemy jak inni muzycznie i wizualnie przeżywają swoje uczucia, wyrażają poglądy poprzez muzykę i zachowanie na scenie. Sami jednak musimy odkrywać swoją niepowtarzalną drogę tworzenia, co wpisuje się jak najbardziej w młodzieżową potrzebę buntu przeciwko zastanemu obrazowi świata. Edukacja medialna może w tym odegrać ważną rolę. 

Ilustracje:
kentarotakizawa, Queen(Brian,Freddie,John,Roger), Flickr CC BY 2.0
emc, Sing that song now… What was its name? „Bohemian Rapsody”. Could you? Flickr CC BY-NC-ND 2.0
Fred Seibert, MTVcave, Flickr CC BY-NC-ND 2.0

Autor

Piotr Drzewiecki

Dziennikarz, medioznawca, prof. UKSW