prasówka jak napisać

Prasówka Jak napisać?

Prasówka Jak napisać? Ale po co właściwie kupować dzienniki? Przecież bezpłatne radio, telewizja i Internet dostarczają tylu świeżych informacji o świecie ubarwionych obrazowym przekazem lub dźwiękiem. Wydawcy prasowi wiedzą, że z RTV i social media już się nie wygra. Ciągle wierzą w niezanikającą zdolność czytania, choć w przekazach starają się naśladować media audiowizualne.

Prasówka bezpłatna

Po pierwsze tak jak radio i telewizja gazety codzienne chcą być bezpłatne. Coraz częściej wydawcy decydują się na gratisowe wydania rozdawane na ulicy lub w ogóle przyjmują postać prasy bezpłatnej. Nas nie można kupić – głosi hasło promujące jedno z pism. Prawda jest nieco inna: was nikt kupić nie chce, chyba że zrobicie szum wokół siebie i ktoś was zauważy. Wbrew powszechnemu mniemaniu, gazeta nie utrzymuje się z wpływów ze sprzedaży. Ledwie starcza na zapłacenie drukarni. O wiele więcej kosztuje utrzymanie całego tego rozgardziaszu jakim jest redakcja, dziennikarze-współpracownicy domagający się swojego honorarium, telefony, wynajem lokalu, ZUS-y itp. Dlatego wydawcy przede wszystkim liczą na zyski ze sprzedawania powierzchni reklamowej, a właściwie z handlu uwagą swojego czytelnika. Liczy się zatem, żeby wziął gazetę do ręki, przejrzał, zatrzymal wzrok na tym, co go zainteresowało i najważniejsze: zerknął na reklamę. Jeśli reklam jest dużo, można zrezygnować z odpłatności za nabycie kolejnego numeru, żądać przysłowiowej złotówki albo po prostu go rozdać.

A jeśli nie da się tak całkiem za darmo? Może chociaż dołaczyć do niego coś, co podniesie jego wartość: smycz na szyję, próbkę szamponu do włosów lub torbę na lato. Niech czytelnik kupi, niezależnie od tego czy zaciekawi go temat z okładki czy upominek.

Prasówka atrakcyjna audiowizualnie

Drugi ból wydawców to audiowizualna atrakcyjność telewizji i radia. Stąd częstym gadżetem jest płyta CD lub DVD. Ekranową epokę czasopisma przyjęły w pokorze dla ilustracji i składu graficznego DTP. Dlatego tytuł ma być chwytliwy, wyeksponowany dużą czcionką, fotografia ma działać na emocje. Uświęcony tradycją dziennikarską artykuł – podpisem pod zdjęcie, krótkim esemesem o stanie świata lub ciekawostką, góra na pół strony maszynopisu. Pismo ma dobrze wyglądać.

Prasówka ulotna

I szybko się czytać, bo po trzecie dzienniki podążając za radiem i telewizją chcą jak one dostarczać świeżych i szybkich informacji. To najtrudniejsze zadanie, bo cyklu wydawniczego nie sposób skrócić, nawet jeśli kolejny numer dziennika oddaje się do druku o drugiej w nocy. Dzisiejsza gazeta w kiosku opisuje wczorajszy, odległy już świat. Radio podaje informacje z godziny na godzinę. Ważniejsze wydarzenia w telewizji pokazywane są na żywo. Dzienniki przegrywają wyścig o medialne złoto w biegu za nowością. Więc albo biegną wolno, analizując każdy kolejny metr w drodze do mety. Pogłębiają zdawkowe jeszcze komunikaty rtv, okraszają komentarzem, dają spokojne podsumowanie świata dziejącego się wczoraj lub podają zapowiedzi wydarzeń zaplanowanych, niekiedy nawet prognozują przyszłość. Albo – kiedy spokojny trucht przez wydarzenia to za mało – szukają ratunku we wścibskości, szukaniu tam, gdzie rtv nie szuka, w byciu medialnym detektywem i podglądaczem. A że informacji o wczorajszym świecie jak zwykle było za dużo chcą dać chociaż szybki i wiarygodny encyklopedyczny przegląd historii super-najnowszej. Skrócić. Informacja jak mucha, i tak żyje krótko. Ale to właśnie nie co inne, jak telewizja i radio, zaraziły prasę ulotnością informacji i skróciły jej żywot do kilku godzin, a nawet minut.

Prasa to prestiż

Prasa to ciągle jeszcze teksty, choć zmanierowane ilustracją. Prasa to ciągle jeszcze wydatek i mawiają, że jeśli coś kupiło za własne, to się to szanuje. Prasa to wreszcie okazja do owego spokojnego podsumowania, bilet do forum publicznej wymiany zdań na bieżące tematy i zapis tychże, który łatwo przechować w szufladzie, a nie na kłopotliwych taśmach audio czy video.

prasówka jak napisać
Przegląd prasy to czynność intelektualna i świadcząca o prestiżu społecznym

Jak napisać?

Prasówka, mówiąc poprawniej przegląd prasy, to czynność może i zanikająca i droga ze względu na w większości jeszcze odpłatne dzienniki. Dobrze by przecież kupować chociaż trzy z nich, o różnym sposobie redakcji i światopoglądzie autorów, dla pełniejszej orientacji.

Wiadomo, że to kosztuje. Dlatego studentom i bezrobotnym proponuje się wizytę w bibliotece miejskiej albo w jakimś saloniku prasowym. W lepszej sytuacji są urzędnicy mający do dyspozycji bogatą prenumeratę. W domach wielu rodziców w ogóle nie czyta gazet, co najwyżej jeden tytuł. Raczej są to czasopisma: tygodniki, miesięczniki. Tym bardziej od czasu do czasu warto przeprowadzić przegląd prasy na szkolnej lekcji. Każdemu uczniowi przydziela się po jednym dzienniku z zadaniem prezentacji samego wydawnictwa i zawartości konkretnego numeru. Lekcję warto przeprowadzić po ważnych dla świata i kraju wydarzeniach: jak wybory, wojny, reformy. Trzeba jeszcze wiedzieć po co.

Budowanie własnego poglądu

Prasówka to indywidualne spojrzenie na dzień miniony, już może nie tyle dla faktów znanych od wczoraj, co bardziej ocen i opini. Dobry historyk, czy to student, naukowiec czy maturzysta, wie, że rozumienie świata nie polega na kolekcjonowaniu dat bitew, postaci królów i miejsc, w których zawierano traktaty. Nie przekręcanie tychże to minimum historycznej ogłady. Ważniejsze jest tropienie związków przyczynowo-skutkowych, doszukiwanie się powodów i istoty, tego, co się dzieje, przewidywanie konsekwencji.

Tu prasa jest nieocenioną pomocą, ze względu na jej trwałość zapisu, tak podważaną przez ulotne migawki telewizji i radiowe szybkostrzelne serwisy. Czytanie prasy to czas na zrozumienia świata, budowanie własnego poglądu na historię i swoje w niej miejsce, jakie by nie było.

Publicystyka dziennikarska

Prasówka jest cenna ze względu na publicystykę. Niby telewizja taka potężna i dominująca w przekazywaniu wiedzy o świecie, a w dyskusjach w studio zasiadają publicyści prasowi. Rtv doznaje informacyjnej zadyszki, podczas gdy prasa ciągle pozwala złapać oddech. Publicystyka to stare jak ludzkość publiczne wypowiadanie się na bieżące tematy. Dzięki prasie czynność bardziej dojrzała i przemyślana, bo litera każe skoncentrować myśli. Inaczej niż w chaotycznych przekazach gadających głów na ekranie. Stąd chętnie bierze się ekspertów prasowych wierząc w ich wyuczoną na tekstach łatwość rzeczowego komentowania.

prasówka jak napisać
Social media kontra prasa. Wynik tej rywalizacji nie musi być z góry przesądzony

A my ciągle coś komentujemy. Przy imieninach i koleżeńskich pogaduszkach nie naśladujemy przecież szybkiej radiowo-telewizyjnej strzelanki informacyjnej, ale wymieniamy nasze opinie. One tak naprawdę się liczą, to co się myśli o wydarzeniach. Wydarzenia to wspólny punkt wyjścia indywidualnych ocen, jakże różnych i na różnym poziomie wypowiedzianych.

Prasówka podnosi naszą zdolność komentatorską o poziom znacznie wyższy niż twierdzenie: politycy to idioci, wszystkiemu winny Balcerowicz, Żydzi albo księża, a i tak będzie gorzej, bo drożyzna idzie. Prostego komentarza wyuczyła goniąca za emocją i sensacją telewizja, której naśladowniczką staje się prasa. Przegląd tejże, różnych tytułów i autorów, daje lepsze poznanie co o tych samych niemal faktach myśli zwolennik tej czy innej partii, ten co chodzi i ten co walczy z Kościołem, socjalista, liberał, chadecki demokrata. Czytelnik przegląda, koncentruje uwagę, czyta, myśli: do kogo mi najbliżej? Zwykle potem wiąże się z jedną opcją i czyta jeden organ medialny. Określa siebie, ale – o ile nie zaprzestaje czytania innych organów – uczy się tolerancji na rozmaite poglądy, a czytanie wręcz go prowokuje i dodaje odwagi by samemu zabrać głos. Warto zatem zajrzeć zarówno do „Gazety Wyborczej”, „Rzeczpospolitej” jak i „Naszego Dziennika”. Dla poznania różnych punktów widzenia.

Logika wydarzeń

Dotąd mawiano, że media audiowizualne pokazują świat emocjonalnie, a prasa porządkuje go logicznie. Obecna prasa w znacznym stopniu naśladuje telewizję i jej emocjonalne reporterskie przekazy okraszone obrazem. Wydaje się, że w publicystyce ciągle ma przewagę nad innymi mediami. Pozwala nie tyle przeżywać świat, co lepiej go rozumieć ucząc sztuki publicznej wypowiedzi, posiadania i wyrażania własnych poglądów. Koncentruje nie tyle na informacjach, co opiniach. W chaosie faktów cenna jest umiejętność ich porządkowania. A tej uczy codzienna lektura dzienników. Uczy medialnej mądrości.

Ilustracje:
Nicolas Alejandro, Flickr CC BY 2.0
Nicolas Alejandro, reading the newspaper, Flickr CC BY 2.0
dulnan, newspaper vs iPhone, Flickr CC BY 2.0