uśmiech

Uśmiech w mass mediach

W środkach społecznego przekazu często możemy spotkać się z humorem i satyrą. Wszak mass media mają służyć przede wszystkim rozrywce, choć nie zawsze czynią to na dobrym poziomie. Ale medialne poczucie humoru to nie jedynie określona grupa gatunków komediowych i prześmiewczych. To również zjawisko, które dotyczy wielu innych programów informacyjnych i publicystycznych, określone przez jednego z teoretyków amerykańskich jako media uśmiechające się lub infotainment.

Media i uśmiech, media uśmiechające się

Pojęcie to wprowadził do teorii mediów John Hartley. Jego zdaniem uśmiechanie się i pobudzanie odbiorcy do śmiechu to podstawowy atrybut współczesnych środków przekazu. Nie dotyczy to jedynie sitcomów, w których słyszymy fikcyjny śmiech iluzorycznej widowni czy innych wesołych programów, ale także wyglądu i sposobu zachowania się prezenterów, redaktorów i dziennikarzy, nawet podczas telewizyjnych wiadomości. Z jednej strony ten model uśmiechu wydaje się idealny na współczesne trudne i smutne czasy pełne rozmaitych problemów rodzinnych i zawodowych. Według psychologów humor to jeden z dojrzałych mechanizmów obronnych polegający na otwartej ekspresji uczuć bez osobistego dyskomfortu i nieprzyjemnych dla innych efektów. Także w przypadku humoru medialnego.

Chcemy usiąść przed telewizorem, wziąć do ręki gazetę i nieco się przy tym ubawić. Media mają służyć rozrywce. Pojawia się jednak pytanie o granicę tego prasowego uśmiechu. Kiedy rozrywka przestaje być smaczna? Kiedy już nie mamy ochoty się śmiać z żenujących prezenterskich gagów? Kiedy należy być poważnym i nie przesadzać z antenowymi żartami? Trudno dyskutuje się o gustach i różnych odmianach poczucia humoru, co nie znaczy że nie możemy pokusić się o pewne recenzje.

Rozrywka w polskich mediach

Prześledźmy zatem rozrywkową ofertę polskich mediów, dostrzeżmy gatunki i formy przekazu dokonując przy tym pewnej próby oceny poziomu tych produkcji. Satyra to wywodzący się ze starożytności gatunek literacki, ośmiesza i piętnuje ukazywane w niej zjawiska lub postacie, prezentuje świat poprzez komiczne wyolbrzymienie nie proponując żadnych rozwiązań pozytywnych. Cechą charakterystyczną satyry jest karykaturalne ukazanie postaci. W przypadku mediów satyrą są z pewnością kabarety (często całe ich cykle programowe zwane kabaretonami), sitcomy, specyficzny rodzaj seriali telewizyjnych oraz inne rodzaje audiowizualnych show. Co do pierwszych sprawa wydaje się jasną – są to występy artystów, którzy odgrywają rozmaite sceny parodiujące życiowe sytuacje lub znane osoby w formie tzw. skeczy.

uśmiech
Ani mru mru. Jeden z najbardziej popularnych polskich kabaretów

W Polsce do najbardziej popularnych kabaretów zaliczamy Ani mru mru, Kabaret Moralnego Niepokoju i wiele innych, w tym także kabareciarzy-solistów jak Grzegorz Halama, Krzysztof Daukszewicz czy Jerzy Kryszak. W Stanach Zjednoczonych szczególnie modne są takie właśnie popisy jednego aktora, który wygłasza swoje monologi często okraszone piosenkami. Ciekawym przykładem kabaretu jest Grupa Mocarta, będąca próbą łączenia muzyki poważnej z humorem sytuacyjnym. Pierwsze kabarety powstały na przełomie XIX i XX wieku m.in. francuski Czarny Kot (pierwszy w świecie) oraz osławiony polski Zielony Balonik, działający od 1905 roku. Ponieważ są to formy niezwykle widowiskowe nic zatem dziwnego, że szybko trafiły do telewizji jak np. Kabaret Starszych Panów w latach 50-tych.

Tematyka i sposób konstruowania skeczy są niezwykle różnorodne. Od krytyki politycznej po społeczną codzienność, od wyrafinowanego żartu po zwyczajne wygłupy. Poczucie humoru jest również związane z narodowością, czego przykładem może być Monthy Python, znany i wzorcowy dla wyspiarzy kabaret angielski charakteryzujący się czarnym humorem sytuacyjnym, często na granicy obrazy osobistej czy religijnej. Cóż każdy wybiera to, co lubi i śmieje się z czego chce. Warto jednak pamiętać, że pewne formy humoru mogą godzić w dobra innych osób.

uśmiech
Latający Cyrk Monty Pythona. Jedna z najbardziej popularnych grup kabaretowych w historii rozrywki

Uśmiech w edukacji medialnej

To może być także inspirujący temat na szkolne zajęcia edukacyjno-medialne: Co nas śmieszy? A co śmieszne nie jest i być nie powinno? Można również przeprowadzić podobną analizę na lekcji języka polskiego łącząc ją z dyskusją o humorze literackim w różnych epokach. Warto też zastanowić się z uczniami nad tym, co to jest humor w ogóle i czemu służy, wykorzystując pewne dane z psychologii lub badając różne formy dowcipów. Ich cechą wspólną jest to, że kończą się zaskakującą pointą wykorzystując dwuznaczność słów. Przykład zabawnego dialogu z Kabaretu Moralnego Niepokoju bazujący na podwójnym rozumieniu jakiegoś wyrazu – Kochanie, wiesz że kot naszej sąsiadki ma nową kuwetę? A co, zaczął interesować się fotografią.

Sitcomy

Druga grupa satyry to tzw. sitcomy, podgatunek seriali telewizyjnych. Seriale to osobny temat do rozważań ze względu na ich odmienności gatunkowe (telenowele, opery mydlane i in.), tematykę i rodzaj (kryminalne, dokumentalne) czy też znaczenie społeczne – funkcja parenetyczna, a więc dostarczanie wzorców osobowych. W tym miejscu skupmy się na sitcomach. Mowa o takich produkcjach jak m.in. Alf, Świat według Bundych, Allo ‚Allo!, Hotel Zacisze czy polskich komediach w rodzaju Świata według Kiepskich, Miodowych Lat. Właściwie nie tyle polskich co spolszczonych, bo większość sitcomów to zachodnie, licencjonowane programy. Główną cechą tego podgatunku jest fakt, że większość sytuacji i gagów odbywa się podczas przebywania bohaterów danego serialu w konkretnym miejscu np. na kanapie jak u Bundych czy na sali operacyjnej jak w serialu Mash.

Po drugie charakterystyczny jest wspomniany już na początku śmiech z zza kadru. Niektórzy widzowie mają za złe, że nie pozostawia się im możliwości swobodnego reagowania na żarty sytuacyjne. Może nam się wydawać dziwne, że ktoś karze nam się śmiać w określonych sytuacjach. Ta moda przyszła z telewizji amerykańskiej, gdzie za określone honorarium widownia otrzymuje komunikaty w rodzaju aplauz czy wow. Tego typu zabiegi mają dynamizować przekaz audiowizualny, są jednak z gruntu nieuczciwe i nieautentyczne. Dla świadomego odbiorcy – do którego ukształtowania zmierza przecież edukacja medialna – to żenująca i ogłupiająca praktyka. Niestety jednak powszechna.

uśmiech
Alf. Jeden z najbardziej popularnych sitcomów w l. 80. i 90. XX w.

Telewizyjne show

Kolejny rodzaj telewizyjnej satyry, choć raczej mamy do czynienia z pograniczem gatunkowym, są telewizyjne show. Są to indywidualne popisy prezenterskie w rodzaju Kuby Wojewódzkiego lub programy z udziałem wielu uczestników jak Kocham Cię, Polsko. Ich celem jest przybliżanie i krytyka postaci gwiazd telewizyjnych poprzez rozmowy, rozmaite gagi czy też zadania do wykonania. To forma budowania dystansu do samego siebie u widzów poprzez pokazywanie znanych osób w codziennych sytuacjach. Towarzyszący jej humor ma wywoływać rozluźnienie i koić odbiorcę.

Uśmiech w radiu i prasie

Niemniej atrakcyjne pod względem humoru i satyry wydają się również i inne media jak radio i prasa. Dawniej w ogólnopolskiej Zetce możemy posłuchać Rozmów rolowanych z udziałem Rafała Bryndala i Edyty Jungowskiej. Od lat Trójka emituje Powtórkę z rozrywki. Popularne były przed laty telefoniczne żarty Tomasza Łysiaka (Radio Wawa, Detektyw Inwektyw), który dzwonił do różnych instytucji i zakładów wcielając się głosem w wymyśloną przez siebie postać mającą zwykle dziwny do załatwienia problem.  Obecnie kontynuuje ten pomysł Kamil Nosel w Radiu Zet.

Co do prasy mamy wiele periodyków, które publikują wyłącznie dowcipy. Mamy również bardzo szanowane przez czytelników karykatury np. Andrzeja Mleczki. Dawniej były to pisma satyryczne w rodzaju Szpilek, wydzielone strony w gazetach jak np. Siarkazm w „Ozonie”. Przykłady można mnożyć i mnożyć.

uśmiech
Andrzej Mleczko, po lewej. Jeden z najbardziej znanych polskich satyryków prasowych

Uśmiech w mediach a problem infotainment

Uśmiechnięte media budzą naszą sympatię. Kontrowersyjnym jednak zjawiskiem może być wspomniany już infotainment. Termin powstał przez połączenie dwóch angielskich wyrazów – information (informacja) i entertainment (rozrywka). Jest to więc rodzaj przekazu informującego, który ma bawić odbiorcę. Radiowym przykładem takiego newsa są michałki, opowiadane przez prezentera zabawne ciekawostki. Tego typu informacje, zresztą stąd czerpią inspirację radiowi dj-e można znaleźć na wielu portalach internetowych jak onet czy interia.pl pod pozycją ciekawostki.

Odbiorcę zawsze pociągało, to co egzotyczne, dziwne i radosne. Lubi się pośmiać i rozluźnić. Media jednak zbyt często wykorzystują tego typu informacje, co zaczyna zwyczajnie denerwować odbiorców i podważać powagę mediów. Infotainment to również konwencja komunikacyjna, która niemal każdą wypowiedź medialną chce zamienić w zabawę. Warto zwrócić uwagę w jaki sposób przedstawia się polityków – często w zbyt przerysowany sposób, że nic nie robią, że zdarzają im się sytuacje ośmieszające. Politycy bywają zabawni, zwłaszcza obecnie, ale też nie należy zapominać o randze i znaczeniu ich pracy. Satyra jest formą oceny ich działań, niedobrze kiedy bazuje na zwykłym ośmieszaniu.

Medialny humor to pomysł na wesołą lekcję edukacji medialnej. Uczniowie mogą podyskutować o swoich ulubionych audycjach satyrycznych. Poszukać owej granicy dobrego smaku i samemu zdefiniować, co jest śmieszne, a co już nietaktowne. Nauczy ich to również bardziej świadomej reakcji na przekazy medialne.

Ilustracje:
See-ming Lee, 永恆的愛 Eternal Love / SML Ideal Husbands: Bert and Ernie at the Beach / Life Celebrates Diversity / SML.20130809.7D.50133, Flickr CC BY-NC 2.0
Bartosz Madejski, Ani Mru Mru in Edinburgh, Flickr CC BY 2.0
Paul Townsend, Monty Python’s ‚DYING circus’, Flickr CC BY-ND 2.0
Diamond, Alf, Flickr CC BY-SA 2.0
Sławek, Mleczko Andrzej, Flickr CC BY-SA 2.0

Print Friendly, PDF & Email