Power Point

Dobra prezentacja ma być „mocna” i w „punktach”.

Byłem parę miesięcy temu na szkoleniu BHP. Prowadzący przygotował kilkadziesiąt plansz z przepisami, ustawami i rozporządzeniami. Po kilkanaście zdań na jeden slajd, kilkanaście wierszy. Nikt nie był w stanie przeczytać. Dodatkowo słuchać prowadzącego. Slajd przeładowany to zły slajd.

Dosłownie nazwę popularnego programu do tworzenia prezentacji multimedialnych możemy przetłumaczyć jako moc i punkt, czy też – mówiąc bardziej po polsku – „mocny punkt”. Z zamiłowania jestem etymologiem i nominalistą, tzn. jestem przekonany, że w słowach i ich pochodzeniu kryje się istota rzeczy. W nazwie Power Point tkwi pewna zasada dobrej prezentacji.

Point, czyli punkt

W dobrej prezentacji chodzi o zwięzłość i dosadność. Jedno krótkie zdanie, równoważnik zdania, albo lepiej słowo kluczowe. Maksymalnie pięć takich słów kluczowych w slajdzie. Do tego ilustracja. Resztę dopowiada prowadzący. Treść ma schowaną w notatkach prelegenta.

Jeśli prezentacja jest przeładowana, słuchacze zaczynają czytać przydługie passusy i nikt na nas nie zwraca uwagi. Slajd staje się centrum przedstawienia, prowadzący spada na drugą pozycję. Jeśli slajd jest punktowy, trzeba go rozwinąć. Słuchacze mają przed sobą kilka kluczowych pojęć, stwierdzeń, wyliczeń, ale potrzebują nauczyciela, który to wszystko połączy w narrację. Mam tu pewne skojarzenia z Lvem Manovichem (2006, s. 342) i jego kulturą narracji i bazy danych. Baza danych to slajd Power Point, my dodajemy opowieść, porządkujemy informacje. Ale niezbyt dużo tych danych, bo umysł słuchacza tego nie zniesie i zacznie zajmować się innymi przydatnymi sprawami. Odbiorcy przestaną nas słuchać, zaczną rozmawiać albo zajmować się smartfonem.

Power, czyli moc

Prezentacja powinna być mocna. Co to znaczy? Słuchacza trzeba prowokować do myślenia. Pobudzać do dyskusji, refleksji. Nasz przekaz musi być wyraźny. Nijakość nikogo nie interesuje. Po drugie musimy jasno określić key message (główne przesłanie) naszej prezentacji i często je powtarzać. Z pewnością na początku i na końcu wystąpienia, bo wtedy umysł przyswaja najlepiej. Podobna zasada obowiązuje w reklamie.

Od trzech lat pracuję wyłącznie z aplikacjami Google, w tym Prezentacjami. Ale inspiracja od nazwy popularnego programu w pakiecie MS Office pozostała.

Ilustracja: russell davies, presentation, Flickr CC BY-NC 2.0

Bibliografia: Manovich Lev (2006) Język nowych mediów, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne.

 

 

Dodaj komentarz