Na co media nie mają wpływu?

To pytanie studenta podczas jednego z wykładów w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW. Dyskusja dotyczyła dość skostniałej tezy, że media odgrywają w naszym życiu dużą rolę i wywierają wpływ. Pytanie studenta odwróciło bieg dyskusji.

Bliskie jest koncepcji medioznawczej określanej jako podejście użytkowania i korzyści – uses and gratifications. „Dla tej koncepcji najbardziej charakterystyczne jest odwrócenie relacji w ujmowaniu problemu wpływu mediów. Zamiast pytać o to, co media robią z ludźmi, jak wpływają na ich zachowania czy przekonania, autorzy stawiają pytanie odwrotne, a mianowicie, co ludzie robią z mediami” (Kołodziejczyk 2007, s. 31). To teoria dwóch amerykanów, Jaya Blumera, teoretyka komunikacji i Elihu Katza, socjologa, zaprezentowana w połowie lat 70-tych ub. wieku. Używamy mediów po to, żeby dostać jakąś korzyść lub czerpać satysfakcję.

Pytanie studenta dotyczy jednego z celów edukacji medialnej. Dotyczy naszej podatności na wpływy i medialnej świadomości. Dotyczy odbiorcy, który zamiast obawiać się demonicznego wpływu wszechpotężnych mocy medialnych, pyta krytycznie. Stawia siebie, a nie media w pozycji podejmującego decyzję. Rezerwuje w swoim życiu obszary zastrzeżone dla tego, co zewnętrzne, w tym dla mediów. Korzysta z nich wtedy, kiedy poszukuje potrzebnych mu wiadomości lub rozrywki.

To pytanie przywraca podmiotowość w korzystaniu z mediów. Dobrze, kiedy zdajemy sobie sprawę, po co właśnie włączyliśmy telewizor lub komputer. Kieruje nas również w znacznie bogatszy i twórczy świat ciszy, własnych przemyśleń, oderwania od informacji, rekreacji innej niż technologiczna – sport, spacer, spotkania towarzyskie.

Najważniejsi jesteśmy my, a nie media, które z definicji są środkami do celów, które sami mamy sobie stawać. Podejście do edukacji medialnej, które staram się popularyzować, jest właśnie taką podmiotową, humanistyczną autorefleksją nad środkami, które mamy do dyspozycji lub – co interesuje bardziej – które dopiero trzeba wymyśleć, a które bardzo by nam się przydały. Ale to my, nie media, jesteśmy w centrum tego procesu. Stąd również doktorat (2010) o logosferze, o własnym umyśle i odkrywaniu sensu, o komunikacji bezpośredniej a dopiero potem medialnej. W centrum tej sfery sensu, myśli i słowa pozostaje człowiek.

Kołodziejczyk Anna (2007) Podejście użytkowania i korzyści w badaniu skutków oddziaływania mediów, w: Dorota Kubicka, Anna Kołodziejczyk (red.), Psychologia wpływu mediów. Wybrane teorie, metody, badania, Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków, s. 31 – 49.

Drzewiecki Piotr (2010) Renesans słowa. Wychowanie do logosfery w kulturze audiowizualnej, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń.

Ilustracja: PROBill Strain, ISLANDS IN THE STREAM 2010, Flickr CC BY 2.0

Dodaj komentarz