Kręci nas nauka

Na dziennikarstwie naukowym pisaliśmy felietony o Sophie, kobiecie-robot, pierwszej obywatelce Arabii Saudyjskiej. Na technikach kreatywnych –  analizowaliśmy nasze teksty. Na dyżurze i seminarium tworzyliśmy nowe tematy jakościowych prac magisterskich, a na monografie z chrześcijańskiej edukacji medialnej pociągnęła nas analiza filmowa.

Wasze wykrzyczenie: chcemy praktyki i moje głębokie: potrzeba teorii spotkały się na zajęciach w tym tygodniu. W myśl metod aktywizujących, sokratejskiego podążania za uczniem, zmieniliśmy sposób realizacji naszej dydaktyki i interpretacje sylabusa zajęć. Dla tych, co nie byli, krótki przewodnik, co się działo na zajęciach w środę i czwartek.

W środę (15 bm.) przede wszystkim dziennikarstwo naukowe (oficjalnie nazywamy dziennikarstwo popularnonaukowe, ale termin scientific journalism jest bardziej rozpowszechniony). Spotkała nas krótka informacja z „Angory” o Sophie, kobiecym wcieleniu sztucznej inteligencji. Pierwsza Pani Robot, która otrzymała obywatelstwo i to Arabii Saudyjskiej. Jeżeli macie pewne informacje, jak się żyje Człowiekowi Kobiecie w państwie islamskim, to już zaczyna się fantastyczna kontrowersja. Pisaliśmy felietony naukowe o tym fenomenie. Poszło w stronę pytań egzystencjalnych, science fiction, filmoznawstwa, ale też praktycznych, czy Sophie wyjdzie za mąż?

Lekko zdradzę, co będzie za tydzień. Ray Kurzweil. Warto już wiedzieć więcej o jego dotychczasowych, dobrych współwynalazkach (system rozpoznawania tekstu w skanerach, matryca w aparatach cyfrowych), już sprawdzalnych prognozach technologicznych, profetycznej Osobliwości – przekroczenia przez maszyny granic słabej inteligencji. Naszym tematem będzie jego wizja 2019 roku, 9. krótkich tez do których napiszemy krótkie teksty. Nie ma lepszej edukacyjno-medialnej metody aktywizującej dla dziennikarzy jak pisanie tekstów i czytanie tych tekstów w redakcji. Stąd tak będziemy pracować dalej. Nie martwmy się o dostęp do komputerów podczas zajęć w naszej pracowni 118. Jeśli zabraknie, część z nas będzie pisać równolegle w bibliotece UKSW, lub na zasadzie BYOD (ang. bring your own device – przynieś swój sprzęt). Muszę koniecznie dodać, że właśnie mamy szansę na nowy lab w IEMiD, pracownię z 20 laptopami. Projekt wygląda bardzo obiecująco.

Czwartek (16 bm.) to praca nad tematami prac magisterskich. 2. rok pisze rozdziały teoretyczne (do 15 lutego nr.). Potem praca wejdzie w analizę jakościową i interpretację. 1. rok rozgląda się po świecie. A chodzi nam o edukację medialną jako badanie akwizycji (nabywanie) kompetencji medialnych różnych grup społecznych i wiekowych, w tym grup profesjonalnych. Interesują nas m.in. rodzice nieposyłający dzieci do szkoły i wychowujący je w domu (i jak tam jest realizowana edukacja medialna), blogerzy edukacji czytelniczej dla dzieci i młodzieży, studenci uniwersytetów trzeciego wieku zainteresowani internetem, osoby przewlekle chore korzystające z Facebooka, dziennikarze motoryzacyjni dostrzegający misję edukacji, studenci tworzący radio akademickie i wiele innych grup audytoryjnych. Jedno pytanie: jak korzystają i jak rozwijają korzystanie z mediów? Jedna metodologia: jakościowa i technika: wywiad pogłębiony.

Przekonałem się dzisiaj – a próbuję znaleźć na to odpowiedzieć od 4 lat – o możliwym połączeniu filozofii/teologii i nauk społecznych. O możliwej i potrzebnej teologii środków społecznego przekazu ze społeczną edukacją medialną. W metodologii jakościowej znajduję odpowiedź. Te moje szukanie fenomenologii, antropologii i teologii przekłada się  na język badań jakościowych, a wspólnym mianownikiem poszukiwanie rozumienia zjawisk medialnych, motywacji grup audytoryjnych (odbiorczych), grup profesjonalnych (twórczych).
A to przecież dopiero pół czwartku dydaktycznego.

Na wykładzie monograficznym z chrześcijańskiej edukacji medialnej weszliśmy w świat watykańskiej listy filmowej z 1995 roku, 45. filmów o walorach religijnych, moralnych i artystycznych Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu. Doszliśmy do wniosku, że warto ją przekroczyć i poszerzyć o współczesność. I praktykować analizę filmową. Wspomniałem o metodzie mise-en-scène i o morfologii Władimira Proppa. A film który, oglądamy przed następnym spotkaniem to Bóg nie umarł w reż. Harolda Cronka.

Pisać, pisać, pisać.

Czytać, czytać, czytać.

Oglądać, oglądać, oglądać.

Nie ma lepszej praktyki, niż robić praktykę. Nauki, niż naukę.

I cieszyć się nią.

Kto nie był, ten trąba.

Ilustracja: Nicolas Raymond, Space Escape Grunge Sign, Flickr CC BY 2.0

Dodaj komentarz